Jak wam się podoba sieciowy FPS stawiający na realizm, który przenosi nas do Wietnamu schyłku lat 60-tych ubiegłego wieku? Nam takie klimaty zdecydowanie odpowiadają.
Jakby nie patrzeć to wojna wietnamska, o Korei, czy konfliktach na bliskim wschodzie i półwyspie indyjskim nawet nie wspominamy, jest marginalizowana przez twórców gier. Liczy się tylko II i ewentualnie I wojna światowa. Produkcji, których akcja rozgrywa się poza ramami czasowymi tych dwóch, globalnych konfliktów można szukać ze świecą w dłoni. Tym bardziej cieszy premiera Rising Storm 2: Vietnam, która zabierze graczy na fronty wojny wietnamskiej.
Studio Tripwire Interactive postawiło sobie ambitne zadanie stworzenia produkcji rozgrywającej się w warunkach wojny asymetrycznej oraz wyróżniającej się wysokim stopniem realizmu. Szkoda tylko, że zabrakło trybu kampanii dla pojedynczego gracza… Cóż, narzekać nie będziemy, bo trzeba cieszyć się z tego co jest. A zainteresowanych zapraszamy na zwiastun premierowy, w którym oczywiście nie mogło zabraknąć muzyki z epoki, w tym przypadku Iron Butterfly oraz kawałek In a gadda da vida.
Gra Rising Storm 2: Vietnam od wczoraj jest dostępna w sprzedaży (Steam). W trakcie walk sieciowych udział może brać do 64 graczy opowiadających się po jednej z dwóch stron konfliktu – armii USA oraz regularnej armii Północnego Wietnamu i oddziałów Wietkongu. Do dyspozycji graczy oddano ponad 30 typów broni a zmagania toczyć się będą zarówno w lokalizacjach miejskich, dżungli czy polach ryżowych. Tytuł dostępny jest wyłącznie w wersji na komputery PC.
Źródło: Tripwire Interactive

















