Co prawda mamy jeszcze wrzesień (lato) ale cóż nam szkodzi wspomnieć o Last Christmas, czyli romantycznej, świątecznej komedii z matką smoków vide Emilia Clarke i Henrym Goldingiem w rolach głównych.
Fanów George’a Michaela z pewnością nie brakuje, acz słynne Last Christmas na znaczną część populacji działa jak czerwona płachta na byka. Zwłaszcza w tzw. okresie przedświątecznym, który w tym roku rozpoczyna się jeszcze we wrześniu. A wszystko to za sprawą romantycznej komedii o jakże wymownym tytule Last Christmas, która ma spore szanse stać przebojem kinowym tegorocznego grudnia. Na zachętę dodajmy, że oprócz Last Christmas i wielu innych znanych przebojów George’a Michaela w filmie usłyszymy także kilka nieopublikowanych dotąd piosenki gwiazdy popu.
Kate (Clarke) mieszka w Londynie, czkawką odbijają się jej konsekwencje złych wyborów, jakich dokonała w życiu. Na co dzień pracuje jako elf w jednym ze sklepów z artykułami świątecznymi. Kiedy w jej życie wkracza Tom (Golding), wydaje się, że mężczyzna jest ideałem, może nawet więcej niż ideałem. Ale kiedy do Londynu puka „most wonderful time of the year”, wszystko zaczyna się psuć. A czasem powinno się po prostu pozwolić śniegowi padać, a sercu bić swoim rytmem. No, i wierzyć…
Reżyserem filmu jest Paul Feig (Druhny, Agentka), a przy scenariuszu pracowała laureatka Oscara Emma Thompson (Okruchy dnia, Rozważna i romantyczna), którą zobaczymy także na ekranie u boku Emilii Clarke (serial Gra o Tron, Han Solo: Gwiezdne wojny – historie), Henry’ego Goldinga (Bajecznie bogaci Azjaci, Zwyczajna przysługa) i Michelle Yeoh (Wyznania gejszy, Bajecznie bogaci Azjaci). Na zakończenie dodajmy, że polska premiera Last Christmas zaplanowana jest 29 listopada bieżącego roku.
Źródło: United International Pictures


















