Zmienia się miejsce, klimat pozostaje bez zmian. Przynajmniej takie obietnice składa Netflix zapraszając na Narcos: Meksyk – nową serię nawiązującą do cieszącego się niesłabnącą popularnością serialu Narcos.
Nowy kraj. Nowy kartel. Nowe imperium. I nowa seria, a może raczej spin-off Narcosa (IMDb: 8,9/10), którego akcja przeniesie się z Kolumbii do Meksyku. W Narcos: Meksyk przedstawiono historię kartelu z Guadalajary widzianą oczami amerykańskiego agenta DEA, który na własnej skórze przekonał się, jak trudna i niebezpieczna może być walka z meksykańskimi baronami narkotykowymi. Fani oryginału powinni być zadowoleni. Tradycyjnie, na zachętę, serwujemy zwiastun zapowiadający.
Narcos: Meksyk pokaże genezę współczesnej wojny narkotykowej, zabierając nas do Meksyku lat 80. ubiegłego wieku, gdzie rodził się kartel Guadalajara, zarządzany przez Féliksa Gallardo. Głównym bohaterem produkcji jest agent DEA Kiki Camarena, który wraz z żoną i synem przeprowadza się z Kalifornii do Guadalajary, aby objąć nowe stanowisko. Jak się okazuje jego zadanie będzie znacznie trudniejsze niż mógł to sobie wyobrazić. W trakcie gromadzenia informacji wywiadowczych na temat kartelu Kiki staje się coraz bardziej uwikłany w swoją misję…
Twórcami Narcos: Meksyk, podobnie jak oryginalnej serii, są Carlo Bernard i Doug Miro. Zmianie oczywiście uległa obsada produkcji. W roli agenta DEA Kiki Camarena zobaczymy Michaela Peña (seria Ant-Man, Bogowie ulicy). Natomiast Diego Luna (Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie, Terminal) wcieli się w bezwzględnego Féliksa Gallardo. Dziesięcioodcinkowy sezon pierwszy zadebiutuje 16 listopada w serwisie Netflix. Polecamy.
Źródło: Netflix | IMDb.com

















